Znajdujemy się w samym środku sezonu konwentowego i jak na razie możemy powiedzieć jedno: co za sezon! Najświeższym wydarzeniem, które pragniemy zreferować, jest prestiżowy francuski konwent Festival Du Tatouage 2014 w Chaudes-Aigues. Odbył się dopiero po raz drugi, ale wszystko przebiegało tak gładko, jakby była to impreza z długoletnimi tradycjami. Mieliśmy zaszczyt w niej uczestniczyć i nie sposób wyrazić, jak wdzięczni jesteśmy Stéphane‘owi i Cecile Chaudesaigues za ich gościnność i wsparcie. Lista gości zapierała dech w piersiach, w konwencie wzięli udział tacy artyści, jak Nikko Hurtado, Jeff Gogue, Alex de Pase czy Ralf Nonnweiler… a na tym nie koniec, moglibyśmy długo jeszcze wymieniać i jesteśmy pewni, że każdemu – tak jak nam – zaimponowałoby niezmiernie to zestawienie i poziom, prezentowany przez ujętych w nim artystów!
Konwent był szczególny także z tego względu, że odbył się w górzystej wiosce Chaudes-Aigues, miejscu niezwykle autentycznym i przepełnionym spokojem miejscu, słynnym ze swoich wód wulkanicznych. Źródła nieprzerwanie tryskają niemal wrzącą wodą i nie byliśmy w stanie oprzeć się pokusie i nie próbować ciągle wkładać do niej rąk, mimo, że prawie przypłaciliśmy to poparzeniami!
Inaczej niż w przypadku innych trwających trzy dni konwentów, pierwszy dzień był tu całkowicie poświęcony na zabawę. Rodzina Chaudesaigues zorganizowała towarzyskie spotkanie dla przybyłych z całego świata artystów, zapewniając im rozmaite rozrywki na świeżym powietrzu, jak paintball i skoki na bungee! Sobota i niedziela poświęcone były tworzeniu niezwykłych dzieł na skórze. Bliski przyjaciel Killer Ink, Ralf Nonnweiler, zdobył nagrodę „Best of Show“, prezentując ten oto powalający portret Keitha Richardsa.



Serdeczne gratulacje, Ralf, a także wyrazy niezmiennej wdzięczności za lojalność. Ralf do pracy używa sprzętu z Killer Ink: maszynek Stigma®, tuszy Panthera Black Ink (w tym dwóch odcieni z autorskiej palety, która na pewno zainteresuje każdego tatuatora: Blending i Finish!), a także Hustle Butter Deluxe.
Inny bliski przyjaciel Killer Ink, Duane Illumin-eye Robinson, to równie fantastyczny artysta, który poprzysiągł Killer Ink absolutną wierność... Swoją sympatię okazał nam tym oto minitatuażem, może i nie tak technicznie zaawansowanym jak dzieło Ralfa, ale poruszającym w naszych sercach bardzo wyjątkową strunę :).



A jeśli jeszcze tego nie zrobiliście, koniecznie odwiedźcie naszą stronę na Facebooku, żeby obejrzeć galerię zdjęć z konwentu:
https://www.facebook.com/media/set/?set=a.10152525246592579.1073741837.93519587578&type=1